Waga wadze nierówna

czwartek, Czerwiec 14th, 2012 | Autor:

Umiejętnie wykorzystane wagi elektroniczne służą często do nabijania klientów w przysłowiową butelkę. Kupujemy produkt, który posiada określoną masę, jednak po otwarciu lub oddzieleniu go od „dodatków” okazuje się, że faktyczna waga jest o wiele mniejsza niż się spodziewaliśmy. Bywa i tak, że nawet 50% produktu nie jest faktycznym artykułem do spożycia. Gdzie spotkamy takie przypadki?

Najczęściej dotyczą one artykułów, które do sprawdzenia masy potrzebują wagi platformowe, względnie mogą to być także wagi sklepowe. Hipermarkety to miejsca, w których można zaopatrzyć się w produkty, które po sprawdzeniu w domowych warunkach przy użyciu nawet najprostszej wagi elektronicznej mogą nas niemile zaskoczyć. Najbardziej popularnym przypadkiem różnicy są ryby. Rzadko który Polak decyduje się na zakup ryb w specjalnych sklepach, zwłaszcza w dużych miastach. Najłatwiej jest bowiem pojechać do marketu, gdzie sympatyczna pani na stoisku położy rybę na wadze platformowej i z radością oświadczy: 1,5 kilograma. Zachęceni ceną prosimy, by dołożyć na szalkę wagi platformowej jeszcze jeden kawałek. W sumie 2 kilogramy. W domu okazuje się jednak, że po rozmrożeniu ryby faktyczna masa to niecały kilogram. W skrajnych przypadkach masa produktu nadającego się do jedzenia to nawet 33% całości. Ilu z nas z ciekawości wyciągnęło kiedyś wagę sklepową (bo taką z reguły Polacy chowają w swoich szafkach kuchennych, tam gdzie inne urządzenia gastronomiczne) i zastanowiło się, na co tak naprawdę wydaje pieniądze?

Na wadzę można nas także oszukiwać w inny sposób. W sklepach mięsnych ujrzeć możemy kilka rodzajów wag elektronicznych. W tych mniejszych: wagi platformowe i wagi etykietujące, w marketach są to często wagi wiszące ze specjalnym podestem na żywność. Prosimy o soczyste mięso, z którego dodatkowo musimy wyciągnąć kilka kości zwiększających masę produktu. Albo mówimy, że potrzebne jest nam 40 deko suchej krakowskiej. Uśmiechnięta pani na wagę platformową kładzie lekko ponad 50 i z przekonaniem pyta: może być więcej, prawda? Ile razy nie zastanawiając się machnęliśmy: oczywiście! A przecież potrzebne nam było mniej. Fakt, jeśli zjemy, nic nie straciliśmy, gorzej jednak jeśli się zmarnuje. A Polacy są mistrzami w wyrzucaniu zdatnej jeszcze do spożycia żywności. Liczy się to w tonach.

Podobnie jest na przykład z chipsami. Tu jednak wagi platformowe nic nie pomogą. Producenci już dawno wymyślili sposób, w którym sama paczka jest dwa razy większa niż objętość i co za tym idzie masa produktu. W cenie chipsów dostajemy więc przysmak oraz pół paczki pustej przestrzeni. Wizualnie to jednak większa paczka, więc nie ma się do czego przyczepić. Do tego już chyba jesteśmy jednak przyzwyczajeni. Jak więc obejść nagminne nawyki producentów? Odpowiedzią są wagi platformowe ustawione najczęściej w głównych alejkach marketów. Produkty na wagę mogą się okazać strzałem w dziesiątkę: nakładamy tyle ile chcemy, a waga platformowa z pewnością nas nie oszuka.

Na wszystkie sposoby są rozwiązania. Ryby w dobrych sklepach rybnych, gdzie nie kupujemy dodatkowo litr wody; mięso w dobrych sklepach, w których jakość stoi na pierwszym miejscu; a chipsy na wagę, bez zbędnych opakowań. A to nie wszystkie wagowe chwyty stosowane w polskich sklepach. Bądźmy więc czujni!

Kategoria: Ogólne
Sie Können alle Narichten über RSS 2.0 verfolgen. Du kannst eine Antwort hinterlassen, oder trackback von deiner Seite verwenden.
Odpowiedz